środa, 16 września 2015

Kurs lampworku

Ostatnio wzięłam udział w kursie tworzenia biżuterii z lampworku. Polecam każdemu, bo to naprawdę świetna zabawa. Technika lampworku polega na rozgrzewaniu do czerwoności specjalnych, szklanych patyczków i łączeniu ich w różnych kombinacjach. Dzięki ciągliwości szkła można wyczarować fantastyczne rzeczy. Od koralików, przez wisiorki, do małych zwierzątek. Technika ta jest bardzo trudna i wymaga dużej wprawy, ponieważ cały czas pracuje się na rozgrzanym do czerwoności szkle. Trzeba zatem cały czas pilnować, aby szklany pręt by nagrzany, a dodatkowo cały czas trzeba nim kręcić, żeby nagrzewał się równomiernie. To wszystko dzieje się w jednej ręce, zaś drugą nakładamy kolejne kolory szkła, tworząc różne wzorki. Praca ta wymaga wielkiego skupienia i  dużej cierpliwości. 
Na kursie u Przezroczystej (który serdecznie polecam) skupiłyśmy się na poznawaniu podstaw w wykonywaniu różnych rodzajów wzorów koralików czy innych elementów biżuteryjnych. Efekty zamieszczam poniżej. Jeszcze nie wykorzystałam własnoręcznie robionych koralików w biżuterii, ale na pewno to uczynię,  efekty będziecie mogli zobaczyć oczywiście tutaj :) 

O to wszystkie przedmioty jakie wykonałam na kursie. 


Poniższe zdjęcie przedstawia patyczki, które mogą służyć jako dodatek do dalszej pracy np. przy wisiorku, poprzez pocięcie na kawałki i wtopienie w inną bazę.


Koralik trochę krzywy, ale pierwszy w życiu, więc można wybaczyć ;) Bardzo dużo przyjemnej zabawy przy tworzeniu kolorowych kropek.


Kolejny koralik, który trochę przypomina biało-czerwone landrynki.


A tu kolejny wykonany tą samą techniką, czyli za pomocą pociągnięć po rozgrzanym do czerwoności szkle metalowym drucikiem lub innym szklanym patyczkiem.


Wisiorek à la tureckie oko proroka.


Inny wisiorek z nieprzezroczystego i przezroczystego szkła.


Fantazyjny wisiorek, na którym uczyłam się cięcia gorącego szkła.


Poniżej samodzielnie wykonane kwiatki millefiori, które mogą być wykorzystane w innych pracach, oczywiście po podgrzaniu i zespoleniu z inną podstawą.


Kropelki z doklejonymi metalowymi końcówkami, które mogą być kolczykami lub wisiorkami.


No i kolejna kropla, tym razem zakończona samodzielną pętelką.


A tak wygląda palnik i stanowisko pracy.


Mam nadzieję, że choć trochę spodobał Wam się lampwork, bo ja polubiłam go bardzo, a to dopiero początek mojej pracy ze szkłem. Wkrótce więcej na temat szkła i kolejnej techniki z nim związanej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz